Wywiady

Wywiad Oranżerii filozoficznej z Januszem Korbelem działaczem ekologicznym, dziennikarzem, publicystą, liderem Towarzystwa Ochrony Krajobrazu z Hajnówki ...czytaj dalej




Technika-Uwalniania negatywnych emocji
Wywiad Oranżerii filozoficznej z Adamem Krasowskim – jednym z najbardziej utalentowanych trenerów i ekspertów transformacji ludzkiej samo-świadomości

OF - Czy mógłbyś opowiedzieć w jaki sposób i dlaczego dokonałeś wewnętrznej transformacji? Skąd u Ciebie, w tak młodym wieku zainteresowanie samorozwojem?
AK - Transformacja była momentem w moim życiu, w którym musiałem się przebudzić. Moje życie osiągnęło wewnętrzne dno. Nie czułem sensu życia. Tylko wewnętrzną depresję, smutek, żal. Obwiniałem przeszłość i innych ludzi, bałem się przyszłości. Jeden z najgorszych momentów jaki można sobie wyobrazić. Gdy już wylądowałem na fizycznym, umysłowym i duchowym dnie – całkowicie się poddałem. Ten moment poddania się – sprawił, że się "przebudziłem". Otrzymałem jakąś formę wsparcia „z góry”. Tak czułem. Wszystko zaczęło się od tamtej chwili zmieniać na lepsze. Po pierwsze zrozumiałem różnicę pomiędzy Prawdą a zwykłym przekonaniem. Większość ludzi wierzy w coś. I te przekonania są dla nich ograniczeniem. Nie mają pojęcia, że przekonanie jest nam potrzebne tylko wtedy, gdy nie znamy prawdy. Większość ludzi nie doświadcza życia. Są zaprogramowani – prowadzeni w życiu przez „nawykowy umysł”. Robią to samo każdego dnia. Gdy to zrozumiałem, wiedziałem, że jedyną drogą mojego życia będzie wolność. Zainteresowanie samo-rozwojem rozpoczęło się w moim życiu od tradycyjnego „szukania reguł i sekretów sukcesu, życia w bogactwie, szczęściu itd.” – każdy z nas ma ten okres w życiu. Szukamy wtedy na zewnątrz siebie odpowiedzi, które pozwolą nam „być lepszymi niż inni”, „mieć więcej pieniędzy”, „czuć się bezpiecznie, mieć kontrolę nad światem”, „zyskać aprobatę innych”, „odnieść sukces w pracy” itd. Szukamy reguł, których możemy się trzymać. I tak, ja też się ich uczyłem. Gdy się niejako przebudziłem – zrozumiałem (wreszcie), że to całe poszukiwanie reguł – to bujda na resorach. Gdy zacząłem odnosić własne sukcesy oraz poznawać ludzi, którzy je odnoszą okazało się, że robiłem wszystko zupełnie inaczej „niż napisane w książce”. Zamiast odnajdywać doskonałość w nas samych i tworzyć z życia dzieło sztuki – „modelujemy zachowania ludzi sukcesu”. Co z tego, że ten człowiek odniósł sukces w pracy, a totalną porażkę w życiu osobistym – nadal go naśladujemy "bo szukamy sukcesu”. Sztuka bycia sobą – to nadal największe wyzwanie większość z nas. Nie jest ważne to co robisz, to co mówisz, lecz to kim jesteś. Każda praca nad sobą zaczyna się od pracy „wewnątrz”. To jak się czujemy, to jak postrzegamy rzeczywistość, czy wiemy, że jesteśmy odpowiedzialni – wpływa na nasze myśli oraz nasze działania. Nasze działania przynoszą nam efekty wprost proporcjonalnie do tego co daliśmy „z siebie” ! Jednak prawdziwy rozwój nie polega na dodawaniu sobie nowych cech, lecz powrotu do naszej wewnętrznej, nieograniczonej natury, do tego kim jesteśmy naprawdę. Jak byśmy obierali cebulę. Cała perfekcja jest już w nas, tylko musimy zdjąć to – „ czym nie jesteśmy naprawdę ”. B. Hoff w książce „TAO Kubusia Puchatka” napisał o Wewnętrznej Naturze każdego z nas : „ Nie ma dwóch takich samych ludzi. Wszystko ma swą własną Wewnętrzną Naturę. W przeciwieństwie jednak do innych form życia, ludzi łatwo odciągnąć od tego, co jest dla nich dobre, ponieważ ludzie mają Rozum, a Rozum można ogłupić. Wewnętrznej Natury, jeżeli się na niej polega, nie można ogłupić. Ale wielu ludzi nie widzi jej ani nie słucha, i w konsekwencji nie bardzo rozumie siebie samych. A nie rozumiejąc siebie, nie mają dla siebie szacunku, i są podatni na wpływy innych ludzi” Oto sedno mojej transformacji. Zacząłem ufać swojej wewnętrznej naturze. Dopóki nie udowodnię sobie czegoś jako prawdy (przez poznanie) – nie stosuję tego.
OF - Czym jest Technika-Uwalniania, co jest w niej takiego, że jest lepsza od innych metod samo-rozwoju, metod psychoterapeutycznych?
AK - Gdy zacząłem zaglądać w siebie (podczas medytacji czy kontemplując) dostrzegałem, że zaczęły istnieć w moim życiu dwa stany. Pełnego wewnętrznego, niewzruszonego spokoju – podczas medytacji – oraz cały emocjonalny śmietnik, który zaczynał pojawiać się we mnie (strach, złość, pragnienie, poczucie winy) gdy tylko wychodziłem na świat. Zacząłem sobie zadawać pytania – co jest prawdą? Spokój w medytacji – czy ból emocji w codziennym życiu. Przecież spokój jest we mnie, tak samo jak inne emocje. Wolę spokój. Zacząłem zagłębiać temat wolności emocjonalnej – moją intencją było uwolnienie się od emocji, który przeszkadzały mi w codziennym życiu (bo bardzo często podejmowałem na ich podstawie głupie decyzje). Tak natrafiłem na metodę odkrytą przez Lestera Levensona – nazwano ją Techniką Uwalniania Oporu przed Doświadczaniem Uczuć. Przez prawie dziesięć lat pracowano nad nią i udoskonalano. Pracował przy jej powstawaniu nawet dr David R. Hawkins M.D. Ph.D. Co wyróżnia Technikę od innych metod ? 1. Prostota – z zadziwiającą łatwością Techniki można nauczyć się w jeden dzień. 2. Znaczna większość metod zmiany siebie to narzędzia, które pracują na poziomie myśli i zachowań. Biorąc pod uwagę, że jedno uczucie to miliony myśli, aby zastąpić w nas jedno negatywne uczucie, musimy naprawdę dużo „myśleć pozytywnie”. To też okazało się największą pułapką pozytywnego myślenia. Umysł jest twórczy – tworzy to co w nim utrzymujemy. Jeżeli podświadomie mamy w sobie tysiące uczuć braku – możemy non stop koncentrować się na myśli obfitości, ale to nie naprawi braku, który jest w nas. Zachodzi wtedy duży dysonans. Osoba „myśli pozytywnie – uśmiecha się – jest radosna” ale jej działania (wynikające z energii umysłu ) są negatywne i nie przynoszą dobrych rezultatów. Próbując zmienić umysł tylko poprzez myśli – może zabraknąć nam życia. Nie zmienimy się także próbując zmienić same zachowania (które są wynikiem). Idealna technika więc powinna pracować na poziomie uczuć. I tak też jest w tym przypadku. 3. Większość metod także próbuje zastąpić nowe przekonania starymi, bez usunięcia całego śmietnika, który jest już w środku. Każdy nowy program, który wprowadzamy do umysłu jest natychmiast kasowany przez stary program znajdujący się w umyśle wobec którego „włożyliśmy już” mnóstwo emocjonalnej energii. Technika nie dodaje nowych programów usuwa tylko te, które już są w naszym umyśle. 4. Holistyczny model zrozumienia prawdy. Gdy zaczynamy dostrzegać prawdę – wiemy, że nie jesteśmy ograniczonym ciałem, lecz także posiadamy umysł ( posiadamy umysł- nie jesteśmy nim, jesteśmy czymś więcej ) oraz świadomość, wyższe Ja, duszę (jak kto woli). 5. Jest niezależna od trenerów i nauczycieli. W momencie , gdy ktoś opuszcza warsztat – wie wszystko co jest potrzebne aby pracować dalej samemu. Nauczyciel nie jest potrzebny. Wielu moich kolegów i znajomych stało się „guru”. Jest to niebezpieczne zarówno dla trenera jak i jego uczniów. EGO karmi się kontrolą nad innymi oraz z drugiej strony zależnością od innych. Wiele osób może „zwalić winę” za własny brak postępów na „trenera”. W Technice – wszystko zależy od Ciebie. Albo wykonujesz proste ćwiczenia i obserwujesz siebie, albo nie. Cały model zmiany jest prosty. Bez skomplikowanej teorii – którą tak uwielbia umysł – wszystko byleby się nie zmienić. 6. Transformacja – uczestnicy warsztatów Techniki podświadomie wiedzą, że wzięcie udziału oznacza koniec dotychczasowego, nieświadomego życia. Nie ma już dłużej zwlekania, narzekania, szukania ‘cudownych środków’ itd. Po warsztacie przejmują całkowitą kontrolę nad umysłem. Jedyne co zaczyna się liczyć to efekt. Albo doświadczam obfitości, spokoju i radości albo nie. Kropka.
OF - Czym jest emocja, jakim jest rodzajem energii?
AK - Dobre pytanie – emocja to emocja. Istnieje mnóstwo definicji i rozróżnień dotyczących emocji i uczuć. Ostatecznie postawiłem na Mapę Świadomości opracowaną przez Davida Hawkinsa. Zawiera ona w sobie doświadczenia wybitnego psychiatry. Osoby, która pomagała ludziom wydostawać się z najniższych stanów emocjonalnych. Z ogromnym doświadczeniem. Dzisiaj mało kto spogląda na naukę w tej kwestii. Mało kto widzi, że od wielu lat nauka zajmuje się kwestiami świadomości. Psychiatrzy interesują się tematami transcendencji oraz rozwoju duchowego. Gdy uprościmy model emocji do poziomu energii – widzimy, że po prostu - każda emocja posiada swoją częstotliwość – wibrację. Niskie wibracje osłabiają nas (np. strach). Wysokie zaś (tzw. wibracje mocy) uzdrawiają wszystko w naszym życiu (np. miłość). Mało tego, nasze doświadczenie życia odpowiada wprost proporcjonalnie wibracjom, które w nas dominują ( podobna energia dąży do podobnej energii, co dajesz z siebie wraca do ciebie .. itd. )
OF - Czy można uwolnić w sposób świadomy emocje, które są zakodowane w nas podświadomie? Czy w ogóle istnieje świadomy dostęp do ukrytych i wypartych emocji?
AK - Kto jest szefem – Ty czy Twój umysł ? Emocje są przechowywane w umyśle. To jaka energia dominuje obecnie w Tobie – określa Twój poziom świadomości. Jednak twój umysł to nie ty. Mówimy o czymś, że jest nieświadome – gdyż nie kierujemy na to światła naszej świadomości. Tutaj trzeba zwrócić uwagę na pewien paradoks. Emocje to tylko energia. Lecz ta energia NIE JEST w nas zakodowana. To my sami trzymamy się tych wszystkich uczuć – dokładniej zaś nasz umysł. Otóż gdy pojawia się uczucie – umysł zamiast pozwolić odejść energii – stawia jej opór. ( pamiętasz stare jak świat stwierdzenie „ to czemu stawiasz opór pozostanie w twoim życiu – oprzyj się o ścianę i zobacz kiedy ściana odejdzie – ściana to ściana stoi sobie – a Ty stawiasz jej opór, gdy nagle puścisz opór – ściana zostanie tam gdzie była – lecz Ty pozbędziesz się niezłego ciężaru ). Cały proces z emocjami polega na uświadomieniu sobie, że to my sami się ich trzymamy. A skoro tak jest – to kto może pozwolić im odejść? Pierwszy krok to zrozumienie, że uczucia to tylko energia. Gdy przestaniemy bać się ich doświadczać – otworzymy się na nie – na początku myślimy – że to szaleństwo , ponieważ to boli, ale jak tylko popatrzymy na to czym emocja jest naprawdę – ona nagle znika. Na mocy swej własnej energii, gdy tylko przestajemy stawiać opór – odchodzi.
OF - Na czym, według Ciebie, polega pułapka Prawa Przyciągania przedstawiona w The Secret Rhonda Byrne?
AK - Haha ! Pytanie zawiera odpowiedź ! Ale to prawda jest prawdą - pułapka jest duża. To co przetrzymujesz w swoim umyśle dąży do manifestacji świadomie bądź nie, gdy warunki lokalne są sprzyjające. Oto prawo. Książka tłumaczy zachowanie się energii za pomocą definicji – Przyciąganie. Jednak to jest prawda dla magnesu. Nie zaś energii światła. Ktoś może sądzić, że wystarczy, że będzie myślał i wyobrażał sobie wspaniałe rzeczy i to wszystko do niego przyjdzie. Guzik prawda. Podobne energie dążą do siebie. Jeżeli w umyśle mamy strach – nawet jeżeli tylko podświadomy – boimy się porażki - to umysł już to dla nas tworzy. Nie możemy oszukiwać siebie i udawać, że nie mamy w sobie negatywnych przekonań. Jednak większość osób wyrabia w sobie nawyk ciągłego myślenia o tym czego nie mają – z przekonaniem, że już to mają. Budują w swoim umyśle fantazję, która budowana na fundamencie emocjonalnym pożądania ( niska wibracja ) zastępuje im rzeczywistość. Liczmy pieniądze w banku nie w głowie. Ludzie sukcesu wizualizują sobie 10 minut dziennie ich cel , tak jakby to mieli już teraz. Puszczają tę myśl i już o tym nie myślą aż do wieczora, gdy powtarzają ten cel przed zaśnięciem. Emocja to spokój i pewność, że ich intencje się realizują, nie zaś podniecenie/pożądania z faktu, że mają to już teraz (tylko w umyśle).
OF - Odwieczna zasada duchowa głosi, że aby być przewodnikiem duchowym należy być oczyszczonym z wewnętrznych pragnień i negatywnych emocji. Czy zgadzasz się z tą zasadą?
AK - Ze wszystkich awersji i przywiązań emocjonalnych. Tak naprawdę rozwój duchowy polega na oduczeniu się całej wiedzy, którą nosimy w umyśle. Zaufanie swojej wewnętrznej naturze. Dlatego tak niewiele osób podąża drogą rozwoju duchowego. Metafizyka i ezoteryka – są domeną umysłu. Duchowość to obszar po za umysłem. Inaczej mogę to nazwać sensem, znaczeniem, kontekstem wszystkiego co robimy. Odpowiedzią na pytanie dlaczego. Wszelkie tradycje duchowe mówią o tym, że jeżeli ktoś nie wie, czy coś jest prawdą czy nie – nie powinien uczyć innych „tylko z przekonania”. Nazwanie „duchowym” czegokolwiek co jest fałszem i przekonanie do tego kogoś innego – jest jak mówią Święte księgi najcięższą negatywną karmą. Dlatego też osobiście unikam rozmów o duchowości z poziomu, który wykracza poza moje osobiste doświadczenie. Dlatego też, tak, dopóki ktoś nie przekroczy ostatecznej bariery umysłu (a wymaga to energii „z drugiej strony) – nie jest w stanie nauczać o czymś – co znajduje się poza umysłem. A emocje i pragnienia są tylko w umyśle.
OF - Jesteś ewenementem w dzisiejszym świecie, w świece nastawionym na sukces i dobra materialne, młody człowiek zajmujący się samorozwojem, chcący pomagać innym na tej drodze to rzadkość, dlaczego po prostu nie zatrudnisz się w korporacji?
AK - Nie ja wybrałem swoją drogę. Moja droga odnalazła mnie. W moim tak krótkim życiu ilość upadków, prób i ciężkich wydarzeń była tak wielka, że mam wrażenie, że po to przyszedłem na ten świat. Taka misja – pokazać na własnym przykładzie, że gdy robimy coś z czystego serca z intencją pomocy innym, cały świat nas wspiera. Większość ludzi nie robi tego co kocha, gdyż boją się własnego EGO. Gdy zaczynamy robić tylko to co kochamy – wszystko układa się po naszej myśli, pieniądze płyną same.
OF - Co chciałbyś przekazać adeptom dopiero wchodzącym na ścieżkę samorozwoju?
AK - Unikajcie wszelkich warsztatów, szkoleń i książek , które mówią – że aby coś osiągnąć trzeba BARDZO BARDZO BARDZO CHCIEĆ – silnie czegoś pragnąć. To EGO. Zacznijcie rozwój od czytania klasyki filozoficznej zachodu i wschodu. Najważniejsza jest praca nad nastawieniami wobec życia. Uczciwość (bezwzględna) wobec siebie i innych to pierwszy krok. Poczucie humoru i gotowość aby być światłem w życiu innych jest drugim. To co dajesz z siebie (na poziomie uczuć) do ciebie wraca.
OF - Jakie masz plany na przyszłość?
AK - Nadal pomagać innym. Moja jedyna intencja to rozszerzać zakres w jakim mogę pomóc tym, którzy potrzebują mojej pomocy. Wszystko inne pojawia się właśnie z tej intencji.
OF - Oranżeria dziękuje za rozmowę.

Oranżeria filozoficzna - Warszawa, dnia 24 czerwca 2010 r.