19.11.2011

Strona główna

Jiddu Krishnamurti
 Podzielone "ja"
 "Widzicie więc, że nie możecie się na nikim oprzeć. Nie ma przewodnika, nie ma nauczyciela, nie ma autorytetu. Jesteście tylko wy wasz stosunek do innych ludzi i do świata poza tym nie ma nic. Zrozumienie tego albo wywoła w was wielką rozpacz, z której zrodzi się cynizm i rozgoryczenie, albo też spoglądając prosto w twarz rzeczywistości, ujrzycie, że nikt inny, tylko wy jesteście odpowiedzialni za świat, za siebie samych, za to, co myślicie, co czujecie i co robicie. Zniknie wtedy wszelkie litowanie się nad sobą. Zazwyczaj bowiem dobrze się czujemy, mogąc zrzucić winę na innych ludzi, a jest to tylko forma litowania się nad sobą samym." - Jiddu Krishnamurti, Wstęp do książki „Wolność od znanego”, 1969

Mamy Świat nowoczesnych technologii, ludzkość jest na wyższym etapie rozwoju niż tysiąc lat temu, ale czy naprawdę?
Obecnie wszystko jest podzielone, rozczłonkowane, nawet psychoterapia zajmuje się tylko wycinkiem naszego jestestwa, zajmuje się naszymi emocjami  + zachowaniem wynikającym z reakcji na dane zdarzenie.
Dawniej w społeczności plemiennej to szaman zajmował się powrotem jednostki do harmonijnego życia, uzdrawianie odbywało się zarówno w aspekcie fizycznym jak i psychicznym, bowiem każda choroba ma swoje źródło w podświadomości, wynika z głęboko skrywanych pragnień lub jest odpowiedzią na notorycznie tłumione lęki, złość, czy niezaspokojone potrzeby.
Teraz w świecie odrębnych specjalizacji takich jak medycyna, psychologia, religia,  jednostka zmuszona jest do rozdzielenia siebie, do rozdzielenia swoich emocji, problemów psychicznych, potrzeb duchowych od symptomów fizycznych. Odwiedza więc przeróżne gabinety i miejsca,  aby móc leczyć się z jednej przypadłości u psychologa a z drugiej u lekarza np. kardiologa, a w niedzielę idzie do kościoła pomodlić się o swoje zdrowie. To absurdalne! ponieważ psychika i ciało to jedność i niemożliwe jest uzdrowienie ciała w oderwaniu od sygnałów płynących z duszy.

0 komentarze: